Wskaźnik zdrowego środowiska - przyjazny rolnikom chomik europejski

Wskaźnik zdrowego środowiska - przyjazny rolnikom chomik europejski

Chomik europejski - ewenement na skalę światową -  mieszka zaledwie w kilku miejscach w naszym kraju i tylko tam, gdzie wciąż można spotkać dzikie zakątki, zrównoważone rolnictwo i sprzyjające warunki do życia. 

Chomik – klejnot Ziemi Sandomierskiej

Niegdyś popularny w całej Polsce. Teraz – jako jedyny ssak w Polsce  umieszczony jest na czerwonej liście zagrożonych wymieraniem gatunków Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody w kategorii gatunków krytycznie zagrożonych. Gatunek ten jest elementem naszej tradycji, kultury i istotną częścią bioróżnorodności pól uprawnych. Może chomiki, które występują u nas na polach, są ostatnimi w okolicy?

 

Chomik europejski to jeden z najbardziej zagrożonych wyginięciem ssaków w Polsce. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN), w roku 2020, uznała go za gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Oznacza to, że istnieje więcej niż 50% szans na to, że wyginie on w ciągu kolejnych trzech pokoleń (pokoleń chomiczych, a nie ludzkich) lub w ciągu 10 lat. Stosunkowo często rejestrowany jest w województwach lubelskim, podkarpackim, świętokrzyskim i małopolskim. W latach 70. ubiegłego wieku występował jeszcze w województwach podlaskim, łódzkim, wielkopolskim i lubuskim, ale badania prowadzone po roku 2000 nie wykazały tam jego obecności. Co więcej stwierdzono, że jego zasięg zmalał o 80%. Wyniki krajowego monitoringu chomika europejskiego, który jest prowadzony w Polsce co 3-4 lata, jasno wskazują, że jego zasięg w naszym kraju wciąż maleje.

 

Do niedawna bardzo mało osób zdawało sobie sprawę z występowania chomika europejskiego w naszym kraju. Gatunek znikał po cichu i niezauważenie. W niektórych miejscach był i jest wciąż zwalczany jako szkodnik, co jest bezzasadne. W Polsce, odwrotnie niż w innych krajach europejskich, nie ma dopłat dla rolników, którzy maja tego ssaka na swoim terenie. W kolejnych latach system dopłat może pojawić się również u nas, o ile uda nam się zachować rodzimą populację tego pięknego zwierzęcia.

 

Chomik europejski pomaga rolnikom

Z badań wynika, że chomik zwiększa ilość próchnicy w glebie znosząc do korytarzy materię organiczną i urządzając tam swoje latryny, napowietrza i miesza glebę, zalewane stare korytarze stanowią zapas wody na okres suszy, ponadto chomiki … zjadają szkodliwe dla upraw chrząszcze, ślimaki – nawet te nagie (pomrowiki), myszy i karczowniki, dlatego są tak pożądane w sadach  -  nie niszczą drzew, a tam, gdzie występują,  notuje się znacząco mniejsze populacje myszy i innych drobnych gryzoni.

Choć trudno w to uwierzyć rolnikom, chomik europejski wspomaga ich wysiłki w zakresie produkcji rolnej. Czasem rola konkretnego gatunku nie jest wyrazista i jednoznaczna. Może też być niezauważalna gołym okiem. Tak jest w przypadku chomika europejskiego. W jaki sposób gatunek sprzyja rolnikom?

 

Chomik europejski jest częścią biomasy ekosystemu rolniczego i tym samym przyczynia się do jego całkowitej produktywności. Badania prowadzone w latach 70. wykazały, że przy zagęszczeniu 5 osobników/ha wielkość produktywności populacji, wynosiła 6,5 kg/ha w ciągu 3 lat. Całkowita produkcja energii populacji wyniosła 1,12 x 104 kcal/ha/rok. Jest to energia wykorzystywana przez rośliny uprawne. Ilość biomasy zależy oczywiście od zagęszczenia osobników oraz od ich masy ciała, która z kolei zależna jest od wieku, płci i kondycji osobników oraz od sezonu. Aktualnie zagęszczenia chomików są znacznie niższe niż w latach 70. więc i produkcja biomasy jest mniejsza.

 

 

Stanowiska chomików znajdują się w większości na gruntach ornych klasy I, II, IIIa, IIIb, IVa i IVb, czyli na glebach, które umożliwiają prowadzenie intensywnego rolnictwa i uzyskiwanie wysokich plonów. Intensywna produkcja roślinna ma jednak swoje konsekwencje. Wiąże się bowiem z regularną, głęboką orką, używaniem chemicznych nawozów i pestycydów, usuwaniem z pól resztek po zbiorach (np. słomy) oraz niedostatecznym przetwarzaniem materii organicznej (obornika i kompostu). Efektem tych zabiegów jest zmniejszanie zasobów próchnicy, przyspieszona erozja wodna i wietrzna, zasolenie, kompakcja oraz stepowienie gleb. Wszystkie te procesy powodują zmniejszenie zasobności, żyzności i urodzajności gleby, a w konsekwencji pogorszenie dobrostanu samego człowieka. W ciągu ostatnich 10-u lat zawartość próchnicy w glebie zmalała o 40% i aktualnie w glebach na obszarze Polski nie przekracza 6%. Gleby ubogie w próchnicę (o zawartości < 2%), stanowią 40-72% gruntów ornych.

 

I tu właśnie z pomocą wkracza chomik europejski wraz z innymi organizmami żyjącymi w glebie. Chomik gromadzi zapasy w spiżarniach (średnio 2-3 kg), wydala odchody (ok. 430 g/osobnika rocznie) i sam po śmierci staje się częścią materii organicznej (ilość zależna od wielkości osobnika). W przypadku śmierci chomika, zarówno niewykorzystane zapasy jak i odchody, pozostają w glebie i z czasem powracają do ekosystemu tworząc próchnicę lub część mineralno-organiczną. Śmiertelność chomików od kwietnia do września, jest zróżnicowana i wynosi od 3 do 40% lokalnej populacji na miesiąc. Śmiertelność w okresie hibernacji wynosi 50-80% osobników które zahibernowały. Ilość wytworzonej przez chomiki materii organicznej zależna jest więc od zagęszczenia populacji, poziomu śmiertelności oraz ilości zgromadzonych zapasów w momencie, w którym zwierzę padło.

 

O żyzności gleby decyduje nie tylko zawartość próchnicy ale także jej rozmieszczenie w profilu glebowym. Gdy występuje ona poniżej warstwy ornej (< 25 cm), składniki odżywcze stają się niedostępne dla roślin uprawnych. Do wymywania substancji pokarmowych dochodzi m.in. pod wpływem deszczów, szczególnie odczuwalnych na polach pozbawionych roślinności, czyli np. na gruntach przygotowywanych pod uprawę warzyw czy po zebraniu zbóż czy roślin okopowych. Gdy ilość opadów przeważa nad parowaniem, przemieszczanie zasadowych związków organicznych w głąb gleby powoduje jej zakwaszenie. Innym negatywnym skutkiem intensyfikacji rolnictwa jest kompakcja czyli zwiększenie gęstości gleby m.in. pod wpływem ugniatania ciężkim sprzętem rolniczym. Skutkiem jest wyciśnięcie powietrza i wody oraz zniszczenie porów, którymi woda, powietrze i substancje odżywcze mogą dostawać się w głąb gleby. Tym samym niszczone są organizmy i siedliska podziemne, które sprzyjają wzrostowi roślin uprawnych.

 

Chomik przeciwdziała degradacji, czyli ubożeniu gleby. Ogranicza zakwaszenia poprzez sekwestrację, czyli zatrzymywanie węgla organicznego w glebie. W głębszych warstwach wiąże pewną pulę węgla na dłuższy okres i ogranicza uwalnianie dwutlenku węgla do atmosfery. Przeciwdziałanie kompakcji, gryzoń prowadzi poprzez budowanie skomplikowanych nor i korytarzy pod ziemią. Wielkość i stopień rozbudowy podziemnej rezydencji zależy od płci i wieku chomika oraz od przeznaczenia nory. Generalnie jednak nora składa się z co najmniej jednej komory, od której odchodzą ślepe korytarze do deponowania odchodów (latryny) oraz większe do gromadzenia zapasów pokarmu (spiżarnie). Do komory prowadzi kilka korytarzy: jeden pod nachyleniem, przed którym usypany jest zwykle kopiec ziemi oraz jeden lub kilka pionowych wlotów asekuracyjnych. Komory i korytarze znajdują się poniżej warstwy ornej i poniżej poziomu próchnicy w glebie, na głębokości od 60 cm do ponad 2 m (średnio 80 cm). Liczba komór jest różna. Długość korytarzy waha się od 0,3 nawet do 26,2 m (średnio 3,9 m), a ich liczba wynosi od 1 do kilkunastu. Aby wydrążyć tylko jeden korytarz o średniej długości, prowadzący do komory, chomik musi przemieścić 0,015 m3 gleby z głębokości poniżej warstwy ornej i warstwy próchniczej. W ten sposób przyczynia się do mieszania substancji organicznej i mineralnej w glebie oraz przemieszczania cennych substancji pokarmowych z głębszych do płytszych warstw gleby. Oczywiście ilość mieszanej gleby jest znacznie większa, bo nora jest dużo bardziej skomplikowana. Niektórzy naukowcy szacują, że ilość wydobywanej ziemi przy budowaniu nor wynosi ok. 1m3. Mając to na uwadze i uwzględniając zagęszczenie nor chomików trzeba przyznać, że ich rola w spowalnianiu  procesu degradacji gleb rolniczych jest stosunkowo duża.

To nie wszystko. Okazuje się, że chomiki wspomagają rolników w zwalczaniu chwastów i zwierząt uznawanych za szkodniki upraw. W jadłospisie ich znajduje się ponad 60 gatunków roślin dzikich o ile są dostępne. Niektóre z nich stanowią nawet do 10% jego pokarmu roślinnego. Są to m.in: perz właściwy, rumian, łoboda, komosa, ostrożeń, chwastnica jednostronna, maruna bezwonna, mak, babka zwyczajna, rdest, rzodkiew świrzepa (nawet 10-30% nasion w diecie jesienią), szczaw, przetacznik, różne gatunki traw i inne. Wiele z tych roślin charakteryzuje się dużą odpornością i plennością oraz niskim progiem ekonomicznej szkodliwości, czyli wskaźnikiem, który określa przy jakiej liczbie danej rośliny, straty jakie powoduje ona w plonach, przewyższają koszty jej chemicznego zwalczania. Przykładowo komosa biała, która już przy zagęszczeniu 3-4 rośliny na m2 obniża plonowanie roślin, może stanowić nawet 10-30% pokarmu chomika wiosną i latem.

 

W pożywieniu chomika znajduje się też od 6 do 16% pokarmu pochodzenia zwierzęcego, z czego ok. 3% to zwierzęta kręgowe, czyli karczowniki, norniki, myszy a nawet młode zajączki. Z obserwacji wynika, iż w niektórych miejscach liczba nor drobnych gryzoni jest większa na polach, na których nie występuje chomik, niż tam gdzie jest on obecny. Około 13% pokarmu chomików stanowią bezkręgowce m.in.: chrząszcze, w tym chrabąszcz, a także ślimaki, w tym także pomrowiki oraz motyle (larwy i poczwarki). Chomiki ograniczają więc rozprzestrzenienie organizmów, które wyrządzają straty w różnych uprawach.

Czy zatem można nazywać chomika „szkodnikiem”? Może pobiera on należną mu zapłatę za działania wspomagające działalność rolników?

 

Co zagraża populacji?

Naukowcy nie wskazują pojedynczej przyczyny, która odpowiadałby za proces wymierania chomika europejskiego. Wśród licznych czynników, których efekty się kumulują, wymieniane są: zmiany klimatyczne, zanieczyszczenie światłem, przekształcanie siedlisk – jak np. zaorywanie miedzy, celowe zwalczanie przez ludzi, drapieżnictwo gatunków dzikich (ptaków i ssaków), ale także domowych psów
i kotów, intensyfikacja rolnictwa – głęboka orka, odgrodzenie populacji przez drogi, spadek rozrodczości spowodowany różnymi czynnikami

Działalność człowieka i intensyfikacja rolnictwa. Rozwój dróg i autostrad  przecinających siedliska, monokultury, środki chemiczne, a także niespotykany do tej pory wzrost ilości drapieżników  - wypuszczanych na pola kotów i psów . Ogromne znaczenie ma likwidowanie miedz, a wraz z nimi wielu gatunków roślin dzikich, z których korzystają chomiki, pisklęta kuropatw, przepiórek i bażantów, ptaki gniazdujące na miedzach, owady zapylające i inne. Miedze są korytarzami, wzdłuż których chomiki mogą bezpiecznie, pod osłoną traw, przemieszczać się i w których mogą zakładać nory. Miedze mają szczególne znaczenie w newralgicznych okresach funkcjonowania chomików, w których brak jest osłon w postaci roślin uprawnych.

Orka wykonywana zaraz po żniwach. Bardzo istotne jest wydłużenie okresu między żniwami i orką. Czasem odstęp czasu między tymi pracami nie przekracza jednego dnia. Uniemożliwia to chomikom i innym zwierzętom, np. ptakom, zebranie ziarna, które pozostaje na polach w postaci resztek pożniwnych. Rolnicy sprzyjający ochronie bioróżnorodności na swoich polach, mogą odczekać ok. 2 tygodnie po żniwach zanim rozpoczną orkę. Dobrze też jeśli jej głębokość nie przekracza 25 cm.

 

Dlaczego ludzie zwalczają chomika?

Na wsiach przyjęto, że podobnie jak szczury, chomik nie jest pożądanym gatunkiem. Wiele opinii na temat chomika to mity.  Chomik jest samotnikiem – mieszka w norze, która może mieć kilka - kilkanaście wylotów i nor płytkich wykorzystywanych do ucieczki, co może budzić obawy, że mamy na polu mnóstwo chomików, a to tylko jedno zwierzę. Aby mógł przetrwać zimę, chomik w okresie wiosenno-letnim gromadzi zapasy, które składuje w spiżarniach pod ziemią. Jest to głównie ziarno zbóż, nasiona i korzenie traw i innych roślin, czasem rośliny okopowe, czyli wszystko to co może zachować świeżość i nie psuje się w podziemnym magazynie. Ilość pożywienia, która umożliwia mu przetrwanie zimy to ok. 2-3 kg ziarna. Tymczasem oskarża się chomiki o  masowe niszczenie upraw, a kiedyś nawet o napady i wciąganie dzieci do nór.

Chomiki zimują pojedynczo, a nie rodzinami. Dlatego młode osobniki w krótkim czasie po opuszczeniu nory rozrodczej, muszą wykopać własną norę i zebrać w niej pokarm na zimę. Muszą też żerować na tyle intensywnie żeby obrosnąć w tkankę tłuszczową, która umożliwi im przetrwanie okresu zimowego. Najtrudniej mają osobniki urodzone w drugim miocie, czyli około połowy lipca, gdyż zaczynają samodzielne życie niedługo po żniwach, kiedy pola znów pozbawione są warunków osłonowych. Na odsłoniętych ścierniskach duża część chomików ginie jeszcze przed zimą. Przy obecnej mechanizacji zbiorów, w okresie pożniwnym brak jest wystarczającej ilości ziarna zbóż i nasion czy kwiatów roślin dzikich. Dlatego z braku miedz i dziko rosnących roślin chomiki mogą bardziej intensywnie uszkadzać warzywa, które są jednym z bardziej dostępnych pokarmów w tym czasie.

Chomik jest gatunkiem parasolowym. Oznacza to, że ochrona jego i jego siedlisk, m.in. poprzez stosowanie dobrych praktyk rolniczych, sprzyja ochronie innych gatunków żyjących na polach uprawnych. Gatunków, które kiedyś występowały w polach powszechnie (kuropatwy, przepiórki, zające, skowronki i inne ptaki śpiewające, owady zapylające, nietoperze i wiele innych). Zanik chomika europejskiego powoduje np. zmniejszenie liczebności lub zanik populacji ptaków szponiastych (sowy, orły, sokoły), w diecie których chomik jest istotnym składnikiem.

Tak człowiek, jak i poszczególne gatunki zwierząt, w tym chomik europejski, są częścią większej całości, tworzącej bioróżnorodność, która zapewnia ciągłość trwania zależności przyrodniczych. My, ludzie, także jesteśmy częścią tych układów, funkcjonujemy w nich i tylko pozornie wydaje nam się, iż jesteśmy niezależni od przyrody. Zanikanie kolejnych gatunków prowadzi do tego, że nasze istnienie staje się zagrożone.

 

na podstawie publikacji: 

Dr Magdalena Hędrzak Katedra Zoologii i Dobrostanu Zwierząt

Uniwersytet Rolniczy im. H. Kołłątaja w Krakowie



Powrót do blogu